Od dawna, a w zasadzie od same go początku swojej przygody z fotografią, kiedyś z przymusu, bo nie było alternatywy, do dziś fascynuje mnie analogowe “pstrykanie”.  Sam wywoływałem, rzutnik Krokus kupiony za 18-kową kasę, na szybko organizowana ciemnia i oczekiwanie na efekt. Nie było dostępu do odczynników a i sprzęt jak na budżet ucznia był mega drogi. 

Kolejna analogowa perełka –  aparat tym razem małoobrazkowy, do tego profesjonalnie dobrany obiektyw i ruszamy. Nie mogę doczekać się pierwszych kadrów. 

Tak w zasadzie było, jest ale jakby zamglone. Niestety dla budżetu ale “stety” dla odkrywania fantastycznego świata analogowej fotografii, poznałem na forach fotograficznych pasjonatów, Andrzeja. 

Technika lith, kolodion, gdzieś czytałem, słyszałem, nigdy się nie zagłębiałem w temat do póty do póki nie zobaczyłem efektów.

autor Andrzej . Technika lith
autor Andrzej. Technika lith
Autor Andrzej Technika lith

Fantastyczny minimalizm, efekty, które każdy chciałby powiesić na ścianie.

Technika lith.

Na jednej ze stron profesjonalnych fotografów przeczytałem …

W procesie litowym (lith printing) odbitka powstaje przez wywoływanie infekcyjne, uprzednio obficie naświetlonego pod powiększalnikiem papieru do powiększeń czarno-białych. Rodzaj papieru, długość naświetlania, użyty wywoływacz, jego temperatura i stężenie oraz długość samego wywoływania mają decydujący wpływa na ostateczny wygląd odbitki. Otrzymane obrazy są unikatowe i praktycznie nie do powtórzenia.
Mimo, iż nie jest zaliczany do historycznych technik fotograficznych, proces litowy nie jest procesem nowym. Okres świetności tej techniki przypada na lata 60te i 70te.
Skracając, taki analogowy LR lub PS…..z jedną “małą – wielką” różnicą….ten “prawdziwy” z ciemni jest niepowtarzalny, unikatowy.

Kolodion.

Technika kolodionowa, proces kolodionowy, zw. także techniką mokrej płyty kolodionowej, mokrym kolodionem lub mokrą płytą – technika fotograficzna polegająca na naświetleniu w aparacie fotograficznym szklanej płyty pokrytej warstwą kolodionu z zawieszonymi w niej halogenkami srebra (głównie jodek srebra, bromek srebra), w wyniku czego, po wywołaniu powstawał na niej negatywowy obraz. Następnie z niego,po odpowiednim wzmocnieniu (drugie wywołanie) wykonywano odbitkina papierze solnym lub albuminowym. Można też było prezentować taka szklaną płytę na czarnym na przykład jedwabiu. Obraz stawał się natychmiast pozytywowy. Technika ta była stosowana na szeroką skalę od lat 50. do początku lat 80. XIX w.

Proces ten był kłopotliwy, gdyż szklana klisza musiała być pokryta kolodionem tuż przed naświetleniem, a następnie wywołana niezwłocznie, zanim on zastygł (stąd nazwa – „mokra płyta”). Było to trudne, zwłaszcza poza atelier, gdyż fotograf był zmuszony zabierać w plener ciemnię wraz z wszystkimi niezbędnymi substancjami i sprzętami, jednak dzięki wysokiej czułości, pozwalającej na krótszy niż w innych technikach czas naświetlania, proces kolodionowy był dominującą techniką otrzymywania negatywów fotograficznych przez ok. 30 lat.

Taka wg Wikipedii jest definicja techniki kolodionowej. Sucha definicja, taką była dla mnie, sucha informacja o “mokrej płycie kolodionowej”.

Przeczytałem w jednej z relację na forum pasjonatów o udziale w wywoływaniu techniką kolodionową. Przyznam się, że nie przyglądałem się efektom.

Efekt. Niesamowite zdjęcia. Zdjęcia na szkle.

Autorstwo techniki kolodionowej powszechnie przypisywane jest Frederickowi Scottowi Archerowi, ale jako jej wynalazców wymienia się także Gustave’a Le Grayai Roberta J. Binghama. Swoje eksperymenty z kolodionem Archer rozpoczął w 1848 r., publikując ich wyniki w marcu 1851 r. w piśmie „Chemist”. W tym samym roku kilka negatywów pokazał na wystawie światowejw Cristal Palacew Londynie tuż przed jej zamknięciem[1]. Natomiast Le Gray w swojej publikacji z 1850 r., zatytułowanej Traité Pratique de Photographie Sur Papier et Sur Verre, wyraził przekonanie, że przyszłość fotografii wiąże się z negatywem na papierze, ale równocześnie zawarł wzmiankę mogącą wskazywać, że używał techniki mokrego kolodionu przed Archerem[2]. Na pojawiające się wątpliwości co do autorstwa techniki Archer odpowiadał, że to on jako pierwszy ją opisał i opublikował, ale jednocześnie nie kwestionował faktu, że użycie kolodionu w fotografii mogli przed nim zasugerować inni badacze.

Od połowy lat 50. XIX w. technika ta była powszechnie stosowana, wypierając dagerotypięi kalotypię. Oprócz jej zalet – czyli wysokiej czułości, możliwości odzwierciedlenia najdrobniejszych detali i niższym niż w przypadku dagerotypii kosztom – na jej rozpowszechnienie wpłynął również fakt, że Archer nie opatentował swojego wynalazku. Patentem była objęta natomiast kalotypia.

Główną wadę techniki – czyli konieczność szybkiego operowania mokrą płytą – próbowano usunąć poprzez dodawanie do kolodionu substancji higroskopijnych, takich jak cukier, miód czy gliceryna. Eksperymenty takie prowadził m.in. Jean-Marie Taupenot, opracowując w 1856 r. „suchą” płytę kolodionową, jednak tego rodzaju rozwiązania nie przyjęły się na szerszą skalę.

Technika mokrego kolodionu została wyparta na początku lat 80. przez szklane klisze bromo-żelatynowe, które – w przeciwieństwie do kolodionowych – były suche, mogły być uczulone na długo przed naświetlaniem i nie musiały być natychmiast wywołane, przez co stały się dostępne w handlu.